mordasiewicz

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Mordasiewicze

Rodzina > Genealogia

Według najstarszych zachowanych informacji, na podstawie dokonanych przez Janinę Ludwik (córkę Władysława i Józefy Mordasiewicz) zapisków, starałem się odtworzyć dzieje mojej rodziny.
Mordasiewicze na przełomie XIX i XX wieku zamieszkali we wsi Stara Ruda - od zachodu graniczącej z miasteczkiem Porzecze. Była to rodzina rolnicza.
Mój
pra- pra- dziadek to Józef Mordasiewicz - nie dysponuję żadnymi informacjami dotyczącymi dat jego urodzin i śmierci, nie znam także imienia jego żony. Wiem, że prowadzili gospodarstwo rolne i zostali pochowani na wiejskim cmentarzu. Mieli kilkoro dzieci: Floriana (mój pradziadek), Annę, Hipolita, Tomasza.
Florian Mordasiewicz - najprawdopodobniej w 1898 roku w kościele w Hoży poślubił Annę - córkę Krzysztofa Obuchowskiego ze Starej Rudy.

Z zachowanych zdjęć:
- po lewej Florian Mordasiewicz
- po prawej Anna Mordasiewicz z domu Obuchowska

Florian i Anna mieli czterech synów i córkę: Franciszka (ur. 10 lipca 1899 r. w Starej Rudzie, ochrzczony w Hoży, mąż Marii Rudzkiej, ojciec Elżbiety, zmarł 8 sierpnia w Kwidzynie - i tam pochowany), Marię (ur. pomiędzy rokiem 1900 - 1904, zmarła w wieku kilku miesięcy), Władysława - mojego dziadka (ur. 24 lipca 1905 - wg nowego kalendarza 6 sierpnia, ochrzczonego w Grodnie w Farze, zmarłego 12 maja 1986 r., pochowany w Gdańsku na Łostowicach), Zygmunta (ur. 21 marca 1910 r., ochrzczony w Porzeczu, zmarł 21 maja 1995 w Sztumie, był mężem Józefy Bergiel, a po owdowieniu Janiny Wójcik, pochowany w Gdańsku na Łostowicach), Jana (ur. 20 lipca 1913 r., ochrzczony w Porzeczu, mąż Tatiany Skrobko, ojciec Ryszarda, zmarł tragicznie - zatrucie spalinami w garażu - 26 listopada 1964 r. w Szczecinie, pochowany na cmentarzu "Ku słońcu").

Florian z Anną i dziećmi mieszkali w Starej Rudzie nad rzeką. Florian pracował na kolei, prowadząc jednocześnie gospodarstwo rolne, którego był właścicielem. Krótko przed wybuchem lub na początku I wojny światowej ewakuowani do Petersburga. Tu też po operacji jelit w 1916 lub 1917 roku Florian umiera. Po rewolucji Anna z dziećmi wraca do Porzecza. Kiedy wraca także Franciszek (w Petersburgu zdobył zawód kierowcy), kupują w Porzeczu małą nieruchomość wraz z zabudowaniami gospodarczymi przy ulicy 11 Listoapda 10.

Po lewej - Władysław Mordasiewicz - zdjęcia z roku 1928 oraz 1931.
Po prawej - Franciszek oraz Zygmunt Mordasiewicze

- Franciszek w latach 30. do wybuchu II wojny światowej mieszkał w Grodnie. Pracował jako kierowca autobusu w godzieńskiej spółce autobusowej. Po wrześniowej klęsce wrócił do Porzecza. Wraz z rodziną brata Władysława prowadził gospodarstwo rolne w Porzeczu. 30 kwietnia 1946 roku rodzina Mordasiewiczów przedostatnim transportem repatriacyjnym wyjechała z Porzecza, by w czerwcu 1946 objąć gospodarstwo rolne we wsi Otoczyn koło Kwidzynia. Franciszek 20 lipca 1952 roku w kościele parafialnym  w Rakowcu wział ślub z Marią Rudzką, córką Kazimierza i Józefy. Mieszkali w Otoczynie do 1954 roku. Później mieszkali na Warszawskiej 20 w Kwidzyniu. Franciszek pracował jako kierowca w POM Cygany, później w PKS w Kwidzyniu, Maria po śubie zawodowe nie pracowała. 11 maja 1959 r. urodziła się Elżbieta - niestety po 16 godzinach zmarła. Franciszek Zmarł 8 sierpnia 1978, a Maria 25 kwietnia 1988 roku. Wszyscy troje pochowani są na kwidzyńskim cmentarzu przy ul. Malborskiej.
- Zygmunt i Jan w latach trzydziestych odbywają służbę wojskową, później podejmują pracę w Grodnie w spółce autobusowej, zamieszkują w Grodnie razem z Franciszkiem.
- Władysław, urodzony we wsi Stara Ruda, ochrzczony w Grodnie w Farze (ojciec chrzestny to Jan Kisiel). Mieszkał razem z rodzicami i braćmi do czasu ewakuacji do Petersburga. Po rewolucji wraca wraz z rodziną do Porzecza. Zasadniczą służbę wojskową odbywa w Lidzie - jest rok 1927. Na przełomie lat 1930/1931 przebywa we Francji - pracuje w hucie w Rosiery. Do Porzecza wraca po żniwach 1931 roku. 3 listopada 1931 roku w kościele parafialnym pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy proboszcz Edmund Chlewiński udziela mu ślubu z Józefiną Szwedko.

Rodzice mojej babci – Józefiny Mordasiewicz z domu Szwedko – to Kazimierz Szwedko (ur. 1873 – zm. 28.07.1930) oraz Rozalia z domu Lewkowicz. Najprawdopodobniej w roku 1912 podjęli decyzję o wyjeżdzie z Polski do Ameryki. Olbrzymim wysiłkiem kupili bilety na statek do Ameryki i w kiedy nadeszła pora wyjazdu, jedna z córek Fela (siostra mojej babci Józefiiny), bardzo ciężko zachorowała. Z tego powodu dzieci nie zostają wpuszczone na statek. Pradziadkowie stanęli przed ważnym wyborem. Musieli podjąć bardzo trudną decyzję - z jednej strony duże koszty dokumentów wyjazdowych, z drugiej konieczność pozostawienia dzieci pod opieką rodziny. Dziećmi opiekowąła się ich babcia Karolina, wujek Janek i jego żona Rozalia. Zdecydowali się na wyjazd, dzieci miał dowiźć ktoś z rodziny w terminie późniejszym. Stało się jednak inaczej. Fela zmarła, a moja babcia nigdy do Ameryki nie wyjechała, chociaż jej rodzice kilkakrotnie przysyłai pieniądze i dokumenty.
8 września 1914 w Pittsburgu w Pensylwanii urodziła się im córka Mery. W 1931 roku mama Józefiny wraz w Mery owiedza jedyny raz rodzinę w Polsce.

Po lewej - Józefina Szwedko (moja babcia).
Poniżej od lewej: Mama Józefiny, moja prababcia - Rozalia Lewkowicz. Kolejne zdjęcie to także Rozalia - zdjęcie z roku 1955. Na trzecim zdjęciu Kazimierz Szwedko, mój pradziadek, z Mery. Na ostanim, zrobionym w roku 1931 jest Mery Szwedko.

Władysław z Józefiną mieszkają razem z matką i braćmi. Władysław z matką oraz z żoną prowadzą gospodarstwo rolne. Społecznie jest komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej, udziela się w amatorskim kółku teatralnym. Zawodowo prowadzi sklep i skup w Spółdzielni Rolniczo Handlowej "Samopomoc Chłopska" w Porzeczu. Miesiąc przed wybuchem wojny dostaje pracę w Hurcie Polskim w Grodnie. Wynajmuje w Grodnie mieszkanie, syn Józef (mój ojciec) zostaje w Grodnie zapisany do szkoły. Wybuch II wojny światowej krzyżuje plany. Porzecze opuszcza na zawsze w dniu 25 sierpnia 1939 roku, udając się na długą wojenną tułaczkę (okres ten w obszerny sposób opisany jest w "Dzienniku wojennym"). Do Polski wraca w czerwcu 1947 roku do Otoczyna, gdzie obejmuje gospodarstwo rolne (ziemia bez siedliska). W 1947 roku włącza się do pracy społecznej w Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Wandowie. W 1948 w tej spółdzielni obejmuje stanowisko głównego księgowego. Od listopada 1953 pracuje na posadzie głównego księgowego w Państwowych Ośrodkach Maszynowych - kolejno - w Cyganach, Sztum-Górki i Gronowie Elbląskim.

Powyżej -
Arkusz ewakuacyjny z 21 kwietnia 1946 r. Józefy Mordasiewicz wraz z dziećmi z Porzecza.
Akt Nadania Ziemii z 22 grudnia 1947 r. dla Władysława Mordasiewicza.
Po lewej: zaświadczenie repatriacyjne z 1947 roku.

Przez te wszystkie lata rodzina Władysława mieszkała w mieszkaniach służbowych aż do 1972 roku. Po roku mieszkania u córki Janiny w Sztumie, od grudnia 1973 do grudnia 1980 Władysław z Józefą mieszkali w "swoim" spółdzielczym mieszkaniu w Sztumie. W grudniu 1980 przeprowadzają się do córki do Gdańska, gdzie mieszkają do końca swych dni. Władysław umiera 12 maja 1986, Józefina 17 grudnia 1996 roku. Oboje są pochowani w Gdańsku na cmentarzu Łostowickim (kwatera 14).

U góry od lewej: 1930 - Grodno - roboty na kolei (Władysław czwarty z lewej), 1935.10.29  - Porzecze - Straż Pożarna - Władysław siedzi w pierwszym rzędzie trzeci z lewej, 1936 Porzecze - Straż Pozarna - Władysław - pierwszy od prawej na wozie.
Na dole: zdjęcia z Górek z roku 1957. Na pierwszym Władysław i Józefina, na drugim przy ziemniakach pomaga córka Janina, na trzecim moi dziadkowie: Józefina i Władysław

Władysław i Józefina Mordasiewicz mieli trójkę dzieci: Józefa (mój ojciec), Janinę oraz Antoniego.

  Mój ojciec poznał Irenę Małachowską w Bydgoszczy, gdzie oboje mieszkali do śmierci. Ich pierworodny syn - Krzysztof Jan - nie dożył roku (gdyby w tamtych latach poziom medycyny był wyższy, zapewne by nadal żył). W 1958 roku rodzę się ja - Krzysztof Józef, cztery lata później moja siostra Renata.
  Siostra ojca - Janina poślubia w 1959 roku Zbigniewa Ludwika. Mieszkają w Sztumie, ale po latach ich drogi rozchodzą się. Janina Ludwik przeprowadza się do Gdańska, mieszka później z rodzicami, opiekując się nimi do ich śmierci.
  Trzeci z rodzeństwa - Antoni ślub bierze w 1963 roku z Anną Falkowską. Mieszkają w Sztumie i mają dwoje dzieci: Janusza i Małgorzatę.

Irena i Józef Mordasiewicz - 25.12.1954

Janina i Zbigniew Ludwik - 04.10.1959

Anna i Antoni Mordasiewicz - 14.04.1963

w budowie

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego