krzysztof@mordasiewicz.com

502 312 077

Mordasiewicz

Według najstarszych zachowanych informacji, na podstawie dokonanych przez Janinę Ludwik (córkę Władysława i Józefy Mordasiewicz) zapisków, starałem się odtworzyć dzieje mojej rodziny. Mordasiewicze na przełomie XIX i XX wieku zamieszkali we wsi Stara Ruda - od zachodu graniczącej z miasteczkiem Porzecze. Była to rodzina rolnicza. Mój pra- pra- dziadek to Józef Mordasiewicz - nie dysponuję żadnymi informacjami dotyczącymi dat jego urodzin i śmierci, nie znam także imienia jego żony. Wiem, że prowadzili gospodarstwo rolne i zostali pochowani na wiejskim cmentarzu. Mieli kilkoro dzieci: Floriana (mój pradziadek), Annę, Hipolita, Tomasza. 

Florian Mordasiewicz - najprawdopodobniej w 1898 roku w kościele w Hoży poślubił Annę - córkę Krzysztofa Obuchowskiego ze Starej Rudy. 

Florian Mordasiewicz

 Anna Mordasiewicz z domu Obuchowska

Florian i Anna mieli czterech synów i córkę: Franciszka (ur. 10 lipca 1899 r. w Starej Rudzie, ochrzczony w Hoży, mąż Marii Rudzkiej, ojciec Elżbiety, zmarł 8 sierpnia w Kwidzynie - i tam pochowany), Marię (ur. pomiędzy rokiem 1900 - 1904, zmarła w wieku kilku miesięcy), Władysławamojego dziadka (ur. 24 lipca 1905 - wg nowego kalendarza 6 sierpnia, ochrzczonego w Grodnie w Farze, zmarłego 12 maja 1986 r., pochowany w Gdańsku na Łostowicach), Zygmunta (ur. 21 marca 1910 r., ochrzczony w Porzeczu, zmarł 21 maja 1995 w Sztumie, był mężem Józefy Bergiel, a po owdowieniu Janiny Wójcik, pochowany w Gdańsku na Łostowicach), Jana (ur. 20 lipca 1913 r., ochrzczony w Porzeczu, mąż Tatiany Skrobko, ojciec Ryszarda, zmarł tragicznie - zatrucie spalinami w garażu - 26 listopada 1964 r. w Szczecinie, pochowany na cmentarzu "Ku słońcu").

Florian z Anną i dziećmi mieszkali w Starej Rudzie nad rzeką. Florian pracował na kolei, prowadząc jednocześnie gospodarstwo rolne, którego był właścicielem. Krótko przed wybuchem lub na początku I wojny światowej ewakuowani do Petersburga. Tu też po operacji jelit w 1916 lub 1917 roku Florian umiera. Po rewolucji Anna z dziećmi wraca do Porzecza. Kiedy wraca także Franciszek (w Petersburgu zdobył zawód kierowcy), kupują w Porzeczu małą nieruchomość wraz z zabudowaniami gospodarczymi przy ulicy 11 Listoapda 10. 

Franciszek i Zygmunt Mordasiewicze

1928                                   Władysław              1931

Franciszek w latach 30. do wybuchu II wojny światowej mieszkał w Grodnie. Pracował jako kierowca autobusu w godzieńskiej spółce autobusowej. Po wrześniowej klęsce wrócił do Porzecza. Wraz z rodziną brata Władysława prowadził gospodarstwo rolne w Porzeczu. 30 kwietnia 1946 roku rodzina Mordasiewiczów przedostatnim transportem repatriacyjnym wyjechała z Porzecza, by w czerwcu 1946 objąć gospodarstwo rolne we wsi Otoczyn koło Kwidzynia. Franciszek 20 lipca 1952 roku w kościele parafialnym  w Rakowcu wziął ślub z Marią Rudzką, córką Kazimierza i Józefy. Mieszkali w Otoczynie do 1954 roku. Później mieszkali na Warszawskiej 20 w Kwidzyniu. Franciszek pracował jako kierowca w POM Cygany, później w PKS w Kwidzyniu, Maria po śubie zawodowo nie pracowała. 11 maja 1959 r. urodziła się Elżbieta - niestety po 16 godzinach zmarła. Franciszek Zmarł 8 sierpnia 1978, a Maria 25 kwietnia 1988 roku. Wszyscy troje pochowani są na kwidzyńskim cmentarzu przy ul. Malborskiej.

Zygmunt i Jan w latach trzydziestych odbywają służbę wojskową, później podejmują pracę w Grodnie w spółce autobusowej, zamieszkują w Grodnie razem z Franciszkiem. 

Władysław, urodzony we wsi Stara Ruda, ochrzczony w Grodnie w Farze (ojciec chrzestny to Jan Kisiel). Mieszkał razem z rodzicami i braćmi do czasu ewakuacji do Petersburga. Po rewolucji wraca wraz z rodziną do Porzecza. Zasadniczą służbę wojskową odbywa w Lidzie - jest rok 1927. Na przełomie lat 1930/1931 przebywa we Francji - pracuje w hucie w Rosiery. Do Porzecza wraca po żniwach 1931 roku. 3 listopada 1931 roku w kościele parafialnym pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy proboszcz Edmund Chlewiński udziela mu ślubu z Józefiną Szwedko. 

Rodzice mojej babci – Józefiny Mordasiewicz z domu Szwedko – to Kazimierz Szwedko (ur. 1873 – zm. 28.07.1930) oraz Rozalia z domu Lewkowicz. Najprawdopodobniej w roku 1912 podjęli decyzję o emigracji z Polski do Ameryki. Olbrzymim wysiłkiem kupili bilety na statek do Ameryki i w kiedy nadeszła pora wyjazdu, jedna z córek Fela (siostra mojej babci Józefiiny), bardzo ciężko zachorowała. Z tego powodu dzieci nie zostają wpuszczone na statek. Pradziadkowie stanęli przed ważnym wyborem. Musieli podjąć bardzo trudną decyzję - z jednej strony duże koszty dokumentów wyjazdowych, z drugiej konieczność pozostawienia dzieci pod opieką rodziny. Dziećmi opiekowała się ich babcia Karolina, wujek Janek i jego żona Rozalia. Zdecydowali się na wyjazd, dzieci miał dowieźć ktoś z rodziny w terminie późniejszym. Stało się jednak inaczej. Fela zmarła, a moja babcia nigdy do Ameryki nie wyjechała, chociaż jej rodzice kilkakrotnie przysyłaią pieniądze i dokumenty. 8 września 1914 w Pittsburgu w Pensylwanii urodziła się im córka Mery. W 1931 roku mama Józefiny wraz w Mery odwiedza jedyny raz rodzinę w Polsce.

Rozalia Lewkowicz

1955

Kazimierz Szwedko z Mery

Moja babcia

Józefina Szwedko

Władysław z Józefiną mieszkają razem z matką i braćmi. Władysław z matką oraz z żoną prowadzą gospodarstwo rolne.

Społecznie jest komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej, udziela się w amatorskim kółku teatralnym. Zawodowo prowadzi sklep i skup w Spółdzielni Rolniczo Handlowej "Samopomoc Chłopska" w Porzeczu.

Miesiąc przed wybuchem wojny dostaje pracę w Hurcie Polskim w Grodnie. Wynajmuje w Grodnie mieszkanie, syn Józef (mój ojciec) zostaje w Grodnie zapisany do szkoły.

Wybuch II wojny światowej krzyżuje plany. Porzecze opuszcza Władysław na zawsze w dniu 25 sierpnia 1939 roku, udając się na długą wojenną tułaczkę (okres ten w obszerny sposób opisany jest w Dzienniku wojennym). 

Do Polski wraca w czerwcu 1947 roku do Otoczyna, gdzie obejmuje gospodarstwo rolne (ziemia bez siedliska).

W 1947 roku włącza się do pracy społecznej w Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Wandowie.

W 1948 w tej spółdzielni obejmuje stanowisko głównego księgowego.

Od listopada 1953 pracuje na posadzie głównego księgowego w Państwowych Ośrodkach Maszynowych - kolejno - w Cyganach, Sztum-Górki i Gronowie Elbląskim.

Arkusz ewakuacyjny z 21 kwietnia 1946 r. Józefy Mordasiewicz wraz z dziećmi z Porzecza.

Akt Nadania Ziemii z 22 grudnia 1947 r. dla Władysława Mordasiewicza.

Zaświadczenie repatriacyjne z 1947 roku.

Przez te wszystkie lata rodzina Władysława mieszkała w mieszkaniach służbowych aż do 1972 roku.

Po roku mieszkania u córki Janiny w Sztumie, od grudnia 1973 do grudnia 1980 Władysław z Józefą mieszkali w "swoim" spółdzielczym mieszkaniu w Sztumie.

W grudniu 1980 przeprowadzają się do córki do Gdańska, gdzie mieszkają do końca swych dni. Władysław umiera 12 maja 1986, Józefina 17 grudnia 1996 roku. Oboje są pochowani w Gdańsku na cmentarzu Łostowickim (kwatera 14). 

U góry od lewej: 1930 - Grodno - roboty na kolei (Władysław czwarty z lewej), 1935.10.29  - Porzecze - Straż Pożarna - Władysław siedzi w pierwszym rzędzie trzeci z lewej, 1936 Porzecze - Straż Pozarna - Władysław - pierwszy od prawej na wozie.Na dole: zdjęcia z Górek z roku 1957. Na pierwszym Władysław i Józefina, na drugim przy ziemniakach pomaga córka Janina, na trzecim moi dziadkowie: Józefina i Władysław

Władysław i Józefina Mordasiewicz mieli trójkę dzieci: Józefa (mój ojciec), Janinę oraz Antoniego

Mój ojciec poznał Irenę Małachowską w Bydgoszczy, gdzie oboje mieszkali do śmierci. Ich pierworodny syn - Krzysztof Jan - nie dożył roku (gdyby w tamtych latach poziom medycyny był wyższy, zapewne by nadal żył). W 1958 roku rodzę się ja - Krzysztof Józef, cztery lata później moja siostra Renata.  

Siostra ojca - Janina poślubia w 1959 roku Zbigniewa Ludwika. Mieszkają w Sztumie, ale po latach ich drogi rozchodzą się. Janina Ludwik przeprowadza się do Gdańska, mieszka później z rodzicami, opiekując się nimi do ich śmierci.   

Trzeci z rodzeństwa - Antoni ślub bierze w 1963 roku z Anną Falkowską. Mieszkają w Sztumie i mają dwoje dzieci: Janusza i Małgorzatę.

Irena i Józef Mordasiewicz - 25.12.1954                   Janina i Zbigniew Ludwik - 04.10.1959                     Anna i Antoni Mordasiewicz - 14.04.1963

Mordasiewicz – opis do drzewa genealogicznego

Ród Mordasiewiczów na przełomie wieków XIX i XX zamieszkiwał we wsi Stara Ruda (od zachodu granicząca z miasteczkiem Porzecze). Była to rodzina rolnicza.

 

Józef Mordasiewicz (26). Data i miejsce urodzenia oraz imiona rodziców nie są znane, nie jest również znana data śmierci, a także imię i nazwisko rodowe żony. Mieszkali w Starej Rudzie, prowadząc gospodarstwo rolne i tam też zostali prawdopodobnie pochowani. Mieli kilkoro dzieci:

- Floriana (20), męża Anny Obuchowskiej (19),

- Annę (21), żonę Kurłowicza, matkę Wali Chmielewskiej,

- Hipolita (22), pierwszego męża Heleny Kapłan (późniejszej żony Władysława Grodzkiego). Hipolit był ojcem Wiktora, urodzonego w Czycie w 1918 roku,

- Tomasza (23), ojca Anatolii, Adama i Feliksa. Imię żony nie jest znane. Feliks w Starej Rudzie zwany był „Kratok” i był mężem Józefaty.

Florian Mordasiewicz (20), syn Józefa, imię matki i jej data urodzenia nie są znane. Prawdopodobnie w 1898 roku w kościele w Hoży poślubił córkę Krzysztofa Obuchowskiego – Annę (19) ze wsi Stara Ruda. Data urodzin Anny nie jest znana, zmarła 22.04.1943 w Porzeczu i tam na miejscowym cmentarzu została pochowana 23.04.1943. Florian pracował na kolei, prowadząc jednocześnie gospodarstwo rolne, którego był właścicielem. Mieszkali w Starej Rudzie nad rzeką. Na krótko przed wybuchem lub na początku pierwszej wojny światowej ewakuowani do Petersburga (Leningradu). Tam też po operacji jelit w 1916 lub 1917 Florian umiera. Anna z trojgiem młodszych dzieci wraca do Porzecza. Po powrocie syna Franciszka (16) kupują domek wraz z zabudowaniami gospodarczymi w Porzeczu przy ul. 11 listopada 10. Florian i Anna mieli czworo dzieci:

- Franciszek (16), urodzony w Starej Rudzie, ochrzczony w Hoży, zmarł w Kwidzynie i tam jest pochowany. Mąż Marii Rudzkiej, ojciec Elżbiety. Do wybuchu I wojny światowej mieszkał z rodzicami w Starej Rudzie, potem w Petersburgu. Tam też zdobył zawód kierowcy. Po powrocie do Porzecza zamieszkał z matką i braćmi. W latach trzydziestych XX w. aż do wybuchu II wojny  mieszkał w Grodnie, gdzie pracował jako kierowca autobusu w grodzieńskiej spółce autobusowej. Po wrześniowej klęsce wrócił do Porzecza, gdzie z rodziną brata Władysława prowadził gospodarstwo rolne. 30 kwietnia 1946 roku wraz z rodziną brata Władysława przedostatnim transportem repatriacyjnym wyjechał z Porzecza do powojennej Polski. W czerwcu 1946 objął gospodarstwo rolne we wsi Otoczyn, niedaleko Kwidzynia. Wraz z Franciszkiem zamieszkała żona brata Józefina z trójką dzieci (Józef, Janina i Antoni). W czerwcu 1947 do Otoczyna wrócił z wojny brat Władysław i razem prowadzili gospodarstwo rolne do marca 1953 roku. W marcu 1953 brat Władysław z rodziną wyprowadził się do Wandowa. W dniu 20.07.1952 w kościele parafialnym w Rakowcu wziął ślub z Marią Rudzką, córką Kazimierza i Józefy, a małżeństwo pobłogosławił proboszcz ks. Jan Wilkowski. W Otoczynie mieszkali z zoną do 1954 roku. Po rezygnacji z prowadzenia gospodarstwa rolnego oboje zamieszkali w Kwidzynie. Po kilku latach otrzymali mieszkanie komunalne przy ul. Warszawskiej 20, gdzie mieszkali do śmierci. Maria poślubię zawodowo nie pracowała, Franciszek pracował jako kierowca w POM Cygany, a później w PKS Kwidzyn aż do emerytury. 11.05.1959 urodziła się im córka Elżbieta, ale niestety zmarła po 16 godzinach. Cała trójka pochowana jest na kwidzyńskim cmentarzu przy ul. Malborskiej.

- Władysław (15) , urodzony we wsi Stara Ruda, ochrzczony w Farze w Grodnie, chrzestnym był Jan Kisiel, pochowany w Gdańsku na Łostowicach, mąż Józefiny Szwedko (14). W Starej Rudzie mieszkał razem z rodzicami i braćmi do czasu ewakuacji do Leningradu. Wraca do Porzecza wraz z rodziną. W 1927 odbywa służbę wojskową w Lidzie. Na przełomie lat 1930/1931 przebywa we Francji w Rosiery, gdzie pracuje w hucie. Po żniwach 1931 wraca do Porzecza. Zrywa z narzeczoną (też Józią). 03.11.1931 w kościele parafialnym pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy ksiądz proboszcz Edmund Chlewiński udziela mu ślubu z Józefiną Szwedko (14). Mieszkają razem z braćmi i matką w jednoizbowej połowie domku. Drugą połowę wynajmują lokatorom. W domu robi się luźniej, gdy Zygmunt i Janek odbywają służbę wojskową a potem podejmują pracę w Grodnie, wynajmując tam pokój. Władysław z żoną prowadzą gospodarstwo rolne. Społecznie jest komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej, udziela się w amatorskim kółku teatralnym. Zawodowo prowadzi sklep i skup w Spółdzielni Rolniczo Handlowej „Samopomocy Chłopskiej” w Porzeczu. Miesiąc przed wybuchem II wojny zaangażowany zostaje w Hurcie Polskim w Grodnie. Do momentu mobilizacji w sierpniu 1939 mieszka z rodziną w Porzeczu. W związku z pracą w Grodnie wynajmuje mieszkanie, syn Józef (12) zostaje też w Grodnie zapisany do pierwszej klasy. Zamierza z rodziną od 01.09.1939 zamieszkać w Grodnie. Wojna krzyżuje plany. Porzecze opuszcza na zawsze w dniu 25 sierpnia 1939. Do Polski wraca w czerwcu 1947 roku. Długa i kręta droga tułaczki wojennej zawarta jest w Dzienniku wojennym. W Otoczynie obejmuje gospodarstwo rolne – ziemia bez siedliska. Rodzina Władysława mieszka w domu prawnie należącym do brata Franciszka, lecz faktycznie oba gospodarstwa prowadzone są wspólnie, bez wzajemnych rozliczeń do roku 1953. Już w grudniu 1947 włącza się do pracy społecznej w Gminnej Spółdzielni „Samopomocy Chłopskiej” w Wandowie, a w październiku 1948 obejmuje w tej Spółdzielni zawodowo stanowisko głównego księgowego. W listopadzie 1953 przechodzi do pracy na stanowiskach głównego księgowego w Państwowych Ośrodkach Maszynowych – kolejno – w Cyganach, Sztum-Górki i Gronowie Elbląskim. W 1970 przechodzi na emeryturę. Po wojnie wraz z rodziną mieszka kolejno: od czerwca 1947 do marca 1953 w Otoczynie, od marca do listopada 1953 w Wandowie w pokoju wynajętym od p.Derengowskich, od listopada 1953 do czerwca 1956 w służbowym mieszkaniu w POM Cygany, od czerwca 1956 do kwietnia 1964 w służbowym mieszkaniu POM Sztum-Górki, od kwietnia 1964 do 1972 w służbowym mieszkaniu w POM Gronowo Elbląskie, do końca 1973 roku u córki i zięcia w Sztumie. W grudniu 1973 otrzymuje mieszkanie spółdzielcze w Sztumie, a od grudnia 1980 do śmierci mieszka u córki Janiny w Gdańsku.   

- Zygmunt (18), ochrzczony w Porzeczu, ojcem chrzestnym był Franciszek Chmielewski, zięć ciotki Anny Kurłowicz. Był mężem Józefy Bergiel, a po owdowieniu Janiny Wójcik

- Jan (17), ochrzczony w Porzeczu, zmarł tragicznie – zatrucie spalinami w garażu, pochowany na szczecińskim cmentarzu „Ku słońcu”. Był mężem Tatiany Skrobko, ojcem Ryszarda.

 

Józef Mordasiewicz (12), zmarł 28.05.2001 w Bydgoszczy, pochowany w Białośliwiu

 

Janina Ludwik (10), żona Zbigniewa, rozwiedziona 18.09.1974, bezdzietna, pochowana na cmentarzu Łostowickim w Gdańsku,

 

Antoni Mordasiewicz (14), mąż Anny Falkowskiej

Wszystkie materiały umieszczone na tej stronie (zdjęcia, filmy, teksty oraz grafiki) są moją własnością i podlegają ochronie prawnej. 

Materiały zawarte na niniejszej stronie mogą być wykorzystywane lub rozpowszechniane jedynie w celach informacyjnych oraz wyłącznie z notą o prawach autorskich oraz ze wskazaniem źródła informacji po wcześniejszym uzgodnieniu z autorem.